24 godziny

24 godziny - 24 Hours

Opis

[PL] Joanna Imielska („Anatomia czasu“, 2020): W pracach zatytułowanych „24 godziny“ interesuje mnie mój własny, wewnętrzny czas. Prześladuje mnie świadomość ciągłego ruchu i ta niemożliwość zatrzymania zegarów… Czas przyśpiesza coraz bardziej, precyzyjnie odmierza jednostki: godziny, minuty, sekundy, setne sekundy, a nawet tysięczne; fizyka wykorzystuje mikrosekundy (milionowe części sekundy), pikosekundy (bilionowe części), a nawet femtosekundy (biliardowe części). Astrofizyk John Gribbin pisze: „[...] czas wcale nie płynie nieubłaganie naprzód z niezmienną prędkością, którą wskazują nasze zegary i kalendarze; natura czasu pozwala go wyginać i zakrzywiać, przy czym efekt końcowy różni się w zależności od tego, z jakiego miejsca dokonuje się pomiaru”. W „24 godzinach“ moje zegary nie posiadają cyfr i wskazówek, podobnie jak w pierwszych prawdziwych zegarach, takich jak Wieża Wiatrów w Atenach czy późniejsze, średniowieczne, wcale nie chodzi mi o dokładność pomiaru czasu, a raczej stworzenie obiektu pokazowego. Są to moje osobiste zegary, w które wprowadziłam różne rodzaje linii: zapisy EKG, rytmu snu, listy ujawniające niepowtarzalny indywidualny charakter pisma ich autorów. Nie jest tu ważne słowo, bardzo świadomie stosuję lustrzane odbicie tego zapisu, aby tekst nie był czytelny. Andrzej Klimczak-Dobrzaniecki: W „24 godzinach” Imielska rezygnuje już prawie zupełnie z tradycyjnej i klasycznie pojętej formy przekazu; tylko narzędzia realizacji pozostawia klasyczne. Swoją, w stosunku do poprzednich prac, surową estetyką «24 godziny» zaczynają przypominać najróżniejsze graficzne zapisy: partytury współczesnych utworów muzycznych, dzieła poezji konkretnej, zapisy urządzeń tachometrycznych czy wykresy badań kardiologicznych. W ten sposób Imielska zbliżyła się – może na jakiś czas i może w celach poznawczych – do obszaru sztuki pojęciowej, asamblażu i poezjografii”. [EN] Joanna Imielska (“Anatomy of Time”, 2020): In the works entitled “24 Hours” I am interested in my own inner time. I am haunted by the awareness of constant movement and this inability to stop the clocks... Time accelerates more and more, precisely measures units: hours, minutes, seconds, hundredths of a second and even thousandths, physics uses microseconds (millionths of a second), picoseconds (trillionths of a second) and even femtoseconds (quadrillionths of a second). Astrophysicist John Gribbin writes: “(...) time isn't something that flows inexorably forward at the steady pace indicated by our clocks and calendars, but that it can be warped and distorted in nature, with the end product being different depending on just where you are measuring it from”. In “24 Hours” my clocks have no numbers and no hands, just like the first real clocks such as the Tower of the Winds in Athens or later medieval ones, I am not concerned with the accuracy of time measurement at all, but rather with the creation of a demonstration object. These are my personal clocks, into which I have introduced different types of lines: ECG records, sleep rhythm records, letters revealing the unique individual character of their authors’ handwriting. The word is not important here, I very consciously use a mirror image of this record so that the text is not legible. Andrzej Klimczak-Dobrzaniecki: In “24 Hours” Imielska gives up almost completely the traditional and classically understood form of communication; only the tools of realization she keeps classical. In comparison with her previous works, “24 Hours” start to resemble various graphic records: scores of contemporary musical compositions, works of concrete poetry, tachometric records or cardiological research charts. This way Imielska approached – perhaps for some time and perhaps for cognitive purposes – the area of conceptual art, assemblage and poetography.

Galeria