Labirynt

Labirynt - Labyrinth

Opis

[PL] Joanna Imielska („Czasopisanie“, 2020): Kolejną odsłoną czasu są „Labirynty“ (2008–2012), w których próbuję znaleźć równowagę między naturą a kulturą. Początkowo moje miasta ukryte w „Labiryntach“ były ścieżkami natury w mikroskali, które z czasem przemieniły się w ścieżki miast w makroskali – wykorzystałam w nich plany miast. Te dwa światy, zdawałoby się, tak odległe okazały się niemalże jednakowe, naznaczone czasem, przemijaniem, niepokojem, a nawet zagrożeniem. Labirynt jest dla mnie pojęciem wieloznacznym, po części magicznym i przez to niezwykle fascynującym, labiryntowi towarzyszy nieustanny element gry, a wybór dróg stanowi ekscytującą i niepozbawioną strachu wędrówkę. W moich labiryntach podróżuję naprawdę, wybieram drogi, podejmuję decyzje – czy słuszne, nigdy się nie dowiem. Justyna Ryczek („Podróż w czasie, wokół czasu, poprzez czas...“, 2008): W tych pracach linie zagęszczają się i krzyżują, często zamknięte przez okalające je odmienne kształty. Czy jest wyjście z tytułowego labiryntu? A jeżeli labiryntem jest nasze życie, to czy jedynym „wyjściem” jest jego kres, czyli śmierć? W spokojne wcześniej rysunki wkrada się niepokój i niepewność, a może była tam od zawsze... Równocześnie, niektóre „Labirynty“ przypominają wschodnie mandale, kruche, chwilowe zapisy piasku oddające porządek wszechświata. Jak wiatr rozwiewa doskonałe symbole, tak każda następna chwila zamazuje prosty obraz rzeczywistości. W opisywanych rysunkach, głęboko ukryta, drzemie świadomość niemożności przedstawienia świata w uporządkowany, prosty sposób. Nie znaczy to, że powinno się zaniechać takich prób. [EN] Joanna Imielska (“Anatomy of Time”, 2008): Another presentation of time is “Labyrinths” (2008-2012), I try to find a balance between nature and culture in them. Initially, my cities hidden in the “Labyrinths” were the paths of nature in the micro-scale, which in time turned into paths of cities in the macro-scale, I used city plans. These two worlds, apparently so distant, seemed almost the same, marked by time, passing, anxiety, and even danger. The labyrinth is for me an ambiguous notion, partly magical and therefore extremely fascinating. The labyrinth is accompanied by a constant element of play, and the choice of paths is a part of an exciting and not devoid of fear wandering. In my labyrinths I really travel, I choose roads, I make decisions if they are always right, I will never know. Justyna Ryczek (“Journey in Time, around Time, through Time…”, 2008):m In the works of the cycle the lines grow dense, intersect with one another, and are frequently contained within the different surrounding shapes. Is there a way-out of this labyrinth? Or, if our life is a labyrinth, is its end, or death, the only possible “wayout”? The drawings, so calm and serene a moment earlier, are all of a sudden expressive of unrest and uncertainty, which on second thought may have been there all the time... At the same time some Labyrinths resemble eastern mandalas, fragile and transient records in the sand that reflect the order of the universe. As the wind blows off perfect symbols, so does every successive moment blur a simple image of reality. Underpinning the drawings under consideration there is a lurking awareness of the impossibility of representing the world in an ordered and simple manner. This does not mean, however, that we should cease to try.

Galeria