Ostrava

Ostrava

Opis

[PL] Ewa Urbańska („Czasopisanie“, 2018): Nietypowy dla Joanny Imielskiej zamknięty cykl „Ostrava“ (Ostrawa) z 2017 roku, wynika z charakteru miasta, które niespodziewanie rzuciło na artystkę urok. Miasta o urodzie „nienachalnej” … Ostrawy, pozornie „szarej”, nieciekawej, ale w której trzewiach kryją się dawne kopalnie, gdzie rytm miasta trzeba monitorować sejsmografem… Od ośmiu otrzymanych w Obserwatorium Astronomicznym i Planetarium Johanna Palisy zapisów sejsmograficznych z Ostrawy i okolic zaczyna się (i kończy) Ostrava Joanny Imielskiej. W śladach pisaków rejestrujących drgania sejsmiczne dostrzegła artystka „EKG Ostrawy”, kanwę na której opowie swoją Ostrawę. Pozwoliła nowym rysunkom wyrosnąć z „Labiryntów”, „24 godzin”, „Zapisanych godzin”. W analogii między wykorzystaniem własnych zapisów EKG w cyklach „godzinowych” i wydruków sejsmografu znalazła figurę stylistyczną już nie dla rytmu własnego życia, ale dla tętna miasta, „stymulowanego” w różnym stopniu przez geografię, geologię i historię. Wpisała w grafiki indywidualny czas poznawania i oswajania Ostrawy, złożony z widzianych miejsc, rozmów, przeczytanych tekstów, skojarzeń. Tym razem autorka wyraźniej artykułuje inspiracje, określa jak wpłynęły one na formę ale i warstwę symboliczną rysunków. Na ile wskazówki autorki wpłynęły na moje odczytanie, czytanie miasta? Czy można rozpoznać miasto bez świadomości, namacalnej znajomości jego przestrzeni? Czy odkryję Ostrawę przez internetowe „obrazki”, rozszyfrowywanie znaków? Jak autorka – przez tekst Nohavicy? Rudymentarne skojarzenie to pejzaż widoczny i niewidoczny, naszkicowany poza krajobrazowym konkretem. Obraz, w którym chce Imielska pomieścić szare, górnicze, „gorzkie” miasto i zieleń łąk. Opisać symultanicznie to, co na powierzchni, w głębi, ponad głową. „Pisaniu” cyklu sprzyja wydłużony format podobrazia, raczej „podgraficza”, który upodabnia rysunek do rotulusa i zmusza do czytania tekstu od lewej do prawej. Nadaje włączaniu czasu rzeczywistego w odbiór grafiki określony kierunek. Powinowactwo z antycznym lub średniowiecznym rękopisem pogłębiają faliste linie sejsmograficznego zapisu, porządkujące tkankę graficzną jak rubrykacja tekst. Teksty układają się w naturalne, krajobrazowe „motywy”: niebo nad horyzontem ziemi lub wody z połówkami zachodzących słońc w „Ostravie 3 – trzech słońcach“. Rozlewają się jak fale rzeki lub płyną po niebie jak pędzone wiatrem, poszarpane obłoki w „Ostravie 4 – A jednak zielone wzgórza“ i „Ostravie 7 – Planetarium“ (choć tu „temat” kompozycji powinien sugerować na wiatr kosmiczny…). W kulminacyjnej „Ostravie 8 – Coulours of Ostava“, tekst – fragment języka graficznego współbrzmi z innymi jego elementami – liniami, punktami etc. Kształtuje całościowy, holistyczny i symboliczny krajobraz miasta. Wspina się po liniach zapisu jak na szczyty wzgórz, staje naprzemiennie prądami strumieni i rzek i ich brzegami, omija wysepki innych graficznych znaków, naśladuje wersami nerwowy dukt linii sejsmografu. Tego tekstu – powierzchni, dynamicznej płaszczyzny wystarczy bym zbudowała swój obraz Ostrawy“. [EN] Ewa Urbańska (“Time-Writing”, 2018): The closed series “Ostrava” from 2017, unusual for Joanna Imielska, results from the character of the city which unexpectedly cast a spell on the artist. A city of “unobtrusive” beauty ... Ostrava, seemingly “grey”, uninteresting, but in whose viscera the old mines are hidden, where the rhythm of the city has to be monitored by a seismograph ... Joanna Imielska’s “Ostrava” begins (and ends) from eight seismographic records of Ostrava and the surrounding area received from The Johan Palisa Observatory and Planetarium. In the traces of markers recording the seismic vibrations the artist noticed “Ostrava ECG”, the basis on which she would tell the story of her Ostrava. She allowed the new drawings to grow out of the “Labyrinths”, “24 Hours”, “Saved Hours”. By analogy with the use of her own ECG records in “hourly” cycles and seismograph prints, she found a stylistic figure no longer for the rhythm of her own life, but for the pulse of the city, “stimulated” to a various degree by geography, geology and history. She inscribed in her prints the individual time of getting to know and familiarizing Ostrava, consisting of the places she saw, conversations, read texts and associations. This time the author more clearly articulates the inspirations, determines how they influenced the form but also the symbolic layer of the drawings. To what extent did the author’s instructions influence my interpretation, reading of the city? Is it possible to recognize a city without awareness and tangible knowledge of its space? Will I discover Ostrava through online “pictures”, deciphering signs? Like the author – through Nohavica’s text? A rudimentary association is a visible and invisible landscape, sketched outside the landscape detail. The painting in which Imielska wants to accommodate the grey, mining, “bitter” city and green meadows; to describe simultaneously what is on the surface, in the depths, above the head. “Writing” of the series is facilitated by the elongated format of painting support, or rather the “graphic support”, which makes the drawing look like a rotulus and forces us to read the text from left to right. It gives a definite direction incorporating real time into the reception of graphics. Affinity with ancient or medieval manuscripts is deepened by wavy lines of seismographic records, ordering the graphic tissue as a text is ordered by columns. The texts are arranged into natural, landscape “motifs”: the sky above the horizon of the earth or water with half of the setting suns in “Ostrava 3 – Three Suns”. They spill like waves of a river or flow through the sky like wind-driven, jagged clouds in “Ostrava 4 – And Yet the Green Hills” and “Ostrava 7 – Planetarium” (although here the “theme” of the composition should suggest cosmic wind...). In the culminating “Ostrava 8 – Colours of Ostrava”, the text – a fragment of the graphic language – resonates with its other elements – lines, points, etc... It shapes the overall, holistic and symbolic landscape of the city. It climbs the record lines as if it was climbing on the top of hills, becomes alternately streams and rivers and their banks, bypasses islands of other graphic signs, imitates with verses the nervous shape of seismograph lines. This text – a surface, a dynamic plane – is enough for me to build my own image of Ostrava.

Galeria