Salomea Hartwigh
marzec 4, 2014
[PL] Salomea Hartwigh („Imielska w Strasbourgu”, 1999): W Strasbourgu, w galerii mieszczącej się przy jednej z najbardziej ruchliwych ulic graniczących z malowniczą starówką, kilka razy w roku obejrzeć można wystawy artystów z Polski.
Ekspozycje te przygotowane są przez poznańską ABC Gallery w ramach kooperacji z Sielska Gallery. Ostatnio odbyła się tam wystawa obrazów i rysunków Joanny Imielskiej. Spośród bogatej i różnorodnej twórczości Imielskiej na wystawę w Strasbourgu wybrano zestaw prac sytuujących się na granicy malarstwa i rysunku. Są to w przeważającej większości obiekty wielkoformatowe, wykonane techniką mieszaną (ołówek, pastel, tusz, gwasz, akryl) na papierze. O ich bliskim pokrewieństwie z rysunkiem decyduje sposób potraktowania tematu: przedstawiane formy artystka określa za pomocą precyzyjnej kreski. Malarskość tych prac natomiast wynika z operowania niezwykle bogatą gamą barw, które budują przestrzeń w tych obrazach, a także nadają im niepowtarzalny klimat. Rysunko-obrazy są obecne w twórczości Joanny Imielskiej od lat – obok olejnego malarstwa na płótnie stanowią najważniejszy element jej artystycznego dorobku. Złożyły się na znaczną część pracy dyplomowej autorki, potem istniały w formie długich serii niewielkich urzekających precyzją wykonania notatek, dokumentów zarówno wyobraźni, jak i zaobserwowanych pejzaży, zmieniających się pór roku, architektury. Od paru lat zaczęły się znowu pojawiać jako cykle wielkoformatowych prac inspirowanych pejzażem. Na wystawie w Strasbourgu zaprezentowano wybór z kilku ostatnich cykli, zatytułowanych „Kamienie”, „Linie” i „Znaki”. Twórczość Imielskiej określa się czasami jako „kobiecą”, nie precyzując co miałoby to znaczyć. Być może chodzi o subtelność zderzeń kolorystycznych, delikatność cieniutkich kresek rysunku, wybór tematów. Prawdopodobnie w tym niejasnym określeniu kryje się jeszcze jedna, najistotniejsza prawda o jej malarstwie – jeśli przyjmiemy, że „kobiecość” dotyczy sposobu widzenia. Imielska jest bez wątpienia pejzażystką. Wszystkie jej „Znaki”, „Ślady”, „Linie” jeśli nawet stwarzają pozory przedstawień skłaniających się w stronę abstrakcji – swoje źródło mają w pejzażu. Jest to jednak świat obserwowany w specjalny, właściwy tylko tej autorce sposób – nie syntetyczny, ale rozwarstwiający, analityczny. Możliwe, że to metoda „kobieca” właśnie, skoncentrowana, skupiająca uwagę na wybranym szczególe. Imielska patrzy na rzeczywistość z bliska, jakby przez lupę; poddając swoje obserwacje pracy wyobraźni, tworząc obrazy, które są znakiem, śladem, symbolem pejzażu – działają w myśl zasady pars pro toto. Taki charakter mają też prace pokazywane na ostatniej wystawie. Ich wiodący temat – kamienie, jest owocem pobytu na plenerze w kamieniołomach Strzegomia. Wybrane przez autorkę obiekty, pojedyncze głazy lub może nawet małe kamyki stanowią zwykle dominantę kompozycji. W ich cieniach i tle wydobyta została cała skomplikowana struktura kamienia: fragmenty roślin, skorupiaków, miękkie elementy organiczne i twarde kryształy kwarcu. Te rysunki ukazują całą złożoność świata, uświadamiają widzowi, że jest on bardziej tajemniczy i wielowarstwowy niż się wydaje. Poza elementem znaczenia, rysunki te mają jeszcze jedną, niebagatelną wartość: darują wiele doznań estetycznych. Precyzyjna kreska rysunku, delikatność zestawień barw, nagromadzenie motywów, znaków – wabi oko jak perski kobierzec.
Wystawa Joanny Imielskiej przyciągnęła wielu widzów, jej prace wzbudziły życzliwe zainteresowanie. Uznać to należy za duży sukces, szczególnie, że Strasbourg oferuje swojej publiczności szereg znakomitych atrakcji. Zaledwie trzy miesiące temu otwarte zostało tutaj Muzeum Sztuki Współczesnej im. Jeana Arpa (który urodził się w tym mieście w 1886 roku). Jest to ogromny obiekt mieszczący sale wystawowe, centrum wykładowo-kongresowe, potężną bibliotekę, warsztaty i pracownie, księgarnię – słowem wszystko, co powinno znaleźć się w nowoczesnym centrum sztuki. Gromadzona w muzeum kolekcja reprezentuje wybrane tendencje sztuki współczesnej (z Polski jedna praca Mirosława Bałki), jest systematycznie uzupełniana i przyciąga tłumy zwiedzających. Wernisaż Joanny Imielskiej odbył się w czasie trwania tegorocznej edycji Międzynarodowych Targów Stuki St’art. organizowanych od pięciu lat w Strasbourgu. Ponieważ swoje oferty prezentuje na nich zwykle ok. 120 wybranych galerii sztuki współczesnej z całego świata, cieszą się one wielkim zainteresowaniem kolekcjonerów. W tym roku w targach nie brały udziału galerie z Polski. Prezentacja Imielskiej okazała się więc znaczącym polskim elementem w tym szczególnym czasie wzmożonego zainteresowania sztuką w Strasbourgu.
Ekspozycje te przygotowane są przez poznańską ABC Gallery w ramach kooperacji z Sielska Gallery. Ostatnio odbyła się tam wystawa obrazów i rysunków Joanny Imielskiej. Spośród bogatej i różnorodnej twórczości Imielskiej na wystawę w Strasbourgu wybrano zestaw prac sytuujących się na granicy malarstwa i rysunku. Są to w przeważającej większości obiekty wielkoformatowe, wykonane techniką mieszaną (ołówek, pastel, tusz, gwasz, akryl) na papierze. O ich bliskim pokrewieństwie z rysunkiem decyduje sposób potraktowania tematu: przedstawiane formy artystka określa za pomocą precyzyjnej kreski. Malarskość tych prac natomiast wynika z operowania niezwykle bogatą gamą barw, które budują przestrzeń w tych obrazach, a także nadają im niepowtarzalny klimat. Rysunko-obrazy są obecne w twórczości Joanny Imielskiej od lat – obok olejnego malarstwa na płótnie stanowią najważniejszy element jej artystycznego dorobku. Złożyły się na znaczną część pracy dyplomowej autorki, potem istniały w formie długich serii niewielkich urzekających precyzją wykonania notatek, dokumentów zarówno wyobraźni, jak i zaobserwowanych pejzaży, zmieniających się pór roku, architektury. Od paru lat zaczęły się znowu pojawiać jako cykle wielkoformatowych prac inspirowanych pejzażem. Na wystawie w Strasbourgu zaprezentowano wybór z kilku ostatnich cykli, zatytułowanych „Kamienie”, „Linie” i „Znaki”. Twórczość Imielskiej określa się czasami jako „kobiecą”, nie precyzując co miałoby to znaczyć. Być może chodzi o subtelność zderzeń kolorystycznych, delikatność cieniutkich kresek rysunku, wybór tematów. Prawdopodobnie w tym niejasnym określeniu kryje się jeszcze jedna, najistotniejsza prawda o jej malarstwie – jeśli przyjmiemy, że „kobiecość” dotyczy sposobu widzenia. Imielska jest bez wątpienia pejzażystką. Wszystkie jej „Znaki”, „Ślady”, „Linie” jeśli nawet stwarzają pozory przedstawień skłaniających się w stronę abstrakcji – swoje źródło mają w pejzażu. Jest to jednak świat obserwowany w specjalny, właściwy tylko tej autorce sposób – nie syntetyczny, ale rozwarstwiający, analityczny. Możliwe, że to metoda „kobieca” właśnie, skoncentrowana, skupiająca uwagę na wybranym szczególe. Imielska patrzy na rzeczywistość z bliska, jakby przez lupę; poddając swoje obserwacje pracy wyobraźni, tworząc obrazy, które są znakiem, śladem, symbolem pejzażu – działają w myśl zasady pars pro toto. Taki charakter mają też prace pokazywane na ostatniej wystawie. Ich wiodący temat – kamienie, jest owocem pobytu na plenerze w kamieniołomach Strzegomia. Wybrane przez autorkę obiekty, pojedyncze głazy lub może nawet małe kamyki stanowią zwykle dominantę kompozycji. W ich cieniach i tle wydobyta została cała skomplikowana struktura kamienia: fragmenty roślin, skorupiaków, miękkie elementy organiczne i twarde kryształy kwarcu. Te rysunki ukazują całą złożoność świata, uświadamiają widzowi, że jest on bardziej tajemniczy i wielowarstwowy niż się wydaje. Poza elementem znaczenia, rysunki te mają jeszcze jedną, niebagatelną wartość: darują wiele doznań estetycznych. Precyzyjna kreska rysunku, delikatność zestawień barw, nagromadzenie motywów, znaków – wabi oko jak perski kobierzec.
Wystawa Joanny Imielskiej przyciągnęła wielu widzów, jej prace wzbudziły życzliwe zainteresowanie. Uznać to należy za duży sukces, szczególnie, że Strasbourg oferuje swojej publiczności szereg znakomitych atrakcji. Zaledwie trzy miesiące temu otwarte zostało tutaj Muzeum Sztuki Współczesnej im. Jeana Arpa (który urodził się w tym mieście w 1886 roku). Jest to ogromny obiekt mieszczący sale wystawowe, centrum wykładowo-kongresowe, potężną bibliotekę, warsztaty i pracownie, księgarnię – słowem wszystko, co powinno znaleźć się w nowoczesnym centrum sztuki. Gromadzona w muzeum kolekcja reprezentuje wybrane tendencje sztuki współczesnej (z Polski jedna praca Mirosława Bałki), jest systematycznie uzupełniana i przyciąga tłumy zwiedzających. Wernisaż Joanny Imielskiej odbył się w czasie trwania tegorocznej edycji Międzynarodowych Targów Stuki St’art. organizowanych od pięciu lat w Strasbourgu. Ponieważ swoje oferty prezentuje na nich zwykle ok. 120 wybranych galerii sztuki współczesnej z całego świata, cieszą się one wielkim zainteresowaniem kolekcjonerów. W tym roku w targach nie brały udziału galerie z Polski. Prezentacja Imielskiej okazała się więc znaczącym polskim elementem w tym szczególnym czasie wzmożonego zainteresowania sztuką w Strasbourgu.
„GAZETA MALARZY I POETÓW”, Poznań, Nr 2/3 (29/30) 1999; tekst do wystawy: Joanna Imielska, „Malarstwo i Rysunek”, Sielska Gallery, Strasbourg, 05.03 – 31.03.1999 (wystawa zorganizowana przez ABC Gallery w Poznaniu)